Ładowanie...

W którą stronę trzymasz łyżeczkę, mieszając herbatę?

Witam wszystkich w ten cudowny dzionek. Obudziłam się z tak godzinę temu (pisałam to o 14), więc jestem szczęśliwym człowiekiem, gotowym do napisania aktualki. To chyba w sumie pierwszy raz.
Ta… I napisałam ten tekst w miejscu, gdzie się pisze kody (tekstowy) zamiast normalnie. Bardzo przytomnie, jak widać.

No i co by tu powiedzieć. Bardzo dużo się ostatnio wydarzyło. Mam strasznego pecha, bo wszystko gubię: wyjechałam na obóz i zgubiłam suszarkę (za tym jest głębsza historia, poczekajcie), padało, wzięłam parasol i zostawiłam go w tramwaju (za tym też jest głębsza historia) i no. Masakra. To będzie długa aktualka, bo gdy napisałam poprzednią, to dostałam informację, że ktoś rzeczywiście czyta moje wypociny i takie krótkie to im się nie podobają.

Zacznę od rozwinięcia historii o suszarce i parasolu. Była sobie suszarka, którą wzięłam na obóz (oczywiście nie mówiąc nikomu, no błagam). Tam raz sobie wysuszyłam nią włosy, po czym, pakując się, zauważyłam, że suszarka złożyła mi wypowiedzenie tj. ktoś ją ukradł. Tak więc wróciłam do domu bez suszarki. Wracając, mama mnie opieprzyła, że nie powiedziałam jej, iż wzięłam suszarkę, ponieważ umyła sobie rano włosy (szła na jakiś uroczysty obiad czy kij) i nie miała jak ich wysuszyć, a czekać za bardzo nie mogła. A więc tata wpadł na pomysł “użyjmy odkurzacza!” i w sumie działało, ale powietrze zimne, więc w końcu mama wysłała tatę do sąsiadów (jakby nie mogli tak zrobić na początku). No dobra. Ale ta historia to jeszcze nic. To tylko wstęp. Mianowicie ja nie powiedziałam mamie, że zgubiłam suszarkę. Po prostu zapomniałam jej to powiedzieć. I jak następnego dnia umyła rano głowę, to znowu nie było suszarki XD Problem był taki, że to była 6 rano, więc chodzenie po sąsiadach to tak nie za bardzo, a więc nowa nabyta umiejętność mamy pod tytułem “suszenie włosów odkurzaczem” naprawdę się przydała. (Dostałam opieprz).

Hstoria z parasolem – od kilku dni mocno padało, więc, oczywiście, wzięłam parasol. Wracając do domu, wsiadłam do tramwaju i postawiłam sobie parasol obok siedzenia (oparłam bardziej). No i na moim przystanku wyszłam bez niego. Zorientowałam się dokładnie po wyjściu, więc (jako że to było blisko zajezdni, to wszystkie trajki jechały w jedną stronę) popatrzyłam na następny tramwaj, ale ten był dopiero za 5 minut, więc przeszłam jeden przystanek. Przyjechał tramwaj, wsiadłam, pojechałam na zajezdnię. Przez okno widziałam jakiś tramwaj, który wyglądał na identyczny jak ten, w którym zostawiłam parasol, nawet numer miał taki sam. Dojechałam na zajezdnię, pogadałam z panami i się okazało, że tak, to był ten tramwaj. I miałam doła. I to wszystko. Bez puenty. Albo nie, dobra, jednak jest: jak coś zgubicie w trajce, po prostu przejdźcie na przystanek na przeciwko i czekajcie na podobny tramwaj. Naprawdę.

Najważniejszą i najokropniejszą rzeczą, jaką ostatnio mi się przydarzyła, było utopienie mojego telefonu w kiblu. Moje telefony średnio żyją rok, bo… Zawsze coś się z nimi dzieje. (Grzecznie pomijam to, że mój poprzedni telefon przeżył 2x utopienie w prysznicu, 1x w wannie, 2x w kiblu i umarł dopiero przez baterię). Tak czy siak, czekam na wiadomość od serwisu, czy w ogóle da się ten telefon uratować. I ile będzie to kosztować.

Ostatnio Remilare wysłał mi coś, co narysował i wewnętrznie skisłam, więc ustawiłam sobie to na tapetę telefonu (dlatego między innymi tak bardzo cierpię za jego utratą). Rysunek miał białe tło, ale ustawiłam go bez względu na to, jak bardzo będzie mi wypalał oczy w nocy, jednak Remiś z miłości do mnie zmienił tło na discordowe xD

PATRZCIE NA TEGO ZORO. TO JEST TAK ZAJEBIŚCIE PIĘKNE. I TA MINA.

NO PRZECIEŻ TO ZŁOTO JEST.

Okej, bo za bardzo się podekscytowałam. Kocham ten obrazek. Naprawdę. Dobra, ale lecimy dalej. Ostatnio czytałam jakąś mangę i natrafiłam na idealne zobrazowanie mnie, gdy nikt nie widzi:


Dokładnie tak to wygląda.

W ogóle to opowiem wam o smutnej historii naszej niedoszłej współpracy z Mahoutsukai (wcale nie wspominam o nich dlatego, że mam zaległe korekty do zrobienia i robię to po to, by mnie Pesip nie zabił). Otóż znalazłam zajebistą mangę. Sachiiro no One Room. Przeczytałam i stwierdziłam, że ta manga jest zbyt cudowna, by ją zostawić. A więc napisałam do Pesipa, że mam mangę, zrobię korka, może nawet type i że potrzebuję cleanu. Załatwił mi i clean, i type (w postaci jednej osoby), po czym, gdy już przetłumaczyłam 3 rozdziały, okazało się, że ta manga jest już po polsku wydana xD Tak że gorąco polecam, kupujcie, sama bym kupiła, ale jestem biedna, a hajs mi dodatkowo jeszcze zje telefon.

Ostatnio nawrzucałam się rozdziałów na Mangadex. Nie wszystko, ale prawie. Talesy są uzupełnione do 100 rozdziału (bo mnie kurwica wzięła), oneshoty prawie wszystkie też tam są (niektóre nie miały w ogóle strony zrobionej, a mi się nie chciało robić), jedynej mangi, której nie ma, to Medaka Box (TO jest manga stworzona przez Szatana), która ma z 75 rozdziałów i była robiona przez 5 grup (wliczając kettei), a ja nadal nie wiem, komu się chciało to ciągnąć.

Jestem z siebie dumna. A wiecie, dlaczego dostałam kurwicy z Talesami? Chodziło o tytuły. To była masakra. O ile do 69 rozdziału było okej, tak później zaczęły się jaja.

94 rozdział i tytuł 106 xd Nie wiem, czy to jest poprawnie czy nie, ale stwierdziłam, że nie chce mi się tego ogarniać, choć pewnie i tak niedługo to zrobię.

No i z tego miejsca bardzo chciałabym podziękować Vilatti, która została modem i zajęła się uzupełnianiem tytułów na stronie. W końcu macie pełny obraz, co jest na kettei, a czego nie. Dlatego właśnie zapraszam na spis projektów, bo może pojawiło się coś, czego jeszcze nie czytaliście.

Świat się kręci, ptaszki śpiewają, a Mrina znowu coś zjebała w gotowaniu. Normalka.

To miał być budyń. Z proszku. Dałam litr mleka zamiast 0.5. Kurtyna.
Chciałabym zaznaczyć, że wszystkie rzeczy, które gotuję, a które na końcu wyglądają… tak, nie zostały zrobione specjalnie. Jest na to kilka dowodów, ale głównym jest to, że nie chciałoby mi się psuć rzeczy tylko po to, by mieć zdjęcie na aktualkę. No błagam.

Dobra, to będzie koniec z historii z mojego życia. Idziemy do mang.

2 rozdział Tueee ma w sobie niespodziankę, bo Kerkun (tłumacz) stwierdził, że wyśmieje pewną rzecz. A jako że (TAK, SATOSHI) mam poczucie humoru, to oczywiście, że na to pozwoliłam.

I no, zostają nam 3 rozdziały do dogonienia anglików w Worteni. Z lv999 zostają nam dwa rozdziały. Może w końcu skupimy się trochę na innych tytułach, bo to by się przydało.

Narazie nie wiem, ile rozdziałów będzie, więc tutaj zostawiam sobie miejsce, by o tym napisać:
– Legend pojawi się jutro, bo mi type umarł.
– Talesy za kilkadziesiąt minut.

Rozdziały:

Aku no Kyouten 5

Battle Through The Heaven 68

Battle Through The Heaven 69

Battle Through The Heaven 70

Kono Yuusha ga Ore Tueee Kuse ni Shinchou Sugiru 2

Kumo Desu ga, Nani ka? 11.1

Legend 14

Lv999 no Murabito 16

Tales of Demons and Gods 156

Tales of Demons and Gods 156.5

Tales of Demons and Gods 157

Wortenia Senki 20

Wortenia Senki 21

 

No i w ogóle to potrzebuję dobrych tłumaczy, którzy dużo tłumaczą, bo zaczyna mi brakować rozdziałów (czytaj: talesy).

Poza tym ta aktualka jest dziwna, ponieważ nie mogę wam nawet podać ilości słów, które tu są. Nie no, mogę. Bardzo proszę:

Cała aktualka ma 0 słów! No tego to nikt nie pobije xD

Creditsy na dniach (nie chce mi się narazie).

Miłego czytania!

(To jest takie piękne).

 

(Idę płakać, bo zostało mi 5h snu).

8 thoughts on “W którą stronę trzymasz łyżeczkę, mieszając herbatę?

  1. Dziękuję za dzisiejszą porcję. Widziałam rozdziały na mangaDex ale postanowiłam grzecznie poczekać na aktualkę.

  2. Battle Through The Heaven, czy tylko ja znalazłam tam Chopper’a z One Piece?
    Dzięki za aktualkę, potrafi podnieść na duchu!

Dodaj komentarz