Ładowanie...

Mój piekarnik pika co minutę (da się zabić piekarnik?).

Dobry wieczór.

Od czego by tu zacząć… Jestem taka zmęczona. Tak bardzo mi się nic nie chce… Głowa mnie boli… I muszę gary umyć… uGHHH

No więc dziś spotkałam się z VIlatti i DSem. Było zabawnie, bo napisali, że zdają się na mnie, jeśli chodzi o wybór miejsca, do którego idziemy. (Zapomniałam o tym). No więc skończyło się na tym, że jako bardzo niezdecydowana osóbka zmieniłam miejsce, które odwiedzimy, ze 30 razy, a ponadto zgubiłam się w moim rodzinnym mieście. VIlatti się lepiej ode mnie orientowała, co to ma być w ogóle. Rozpacz.

Ponadto wczoraj wróciłam z Wrocławia, gdzie sprzedawałam gry. Między innymi musiałam tam roznosić ulotki (czy tylko ja zawsze pisałam ulotki przez dwa “l”?) i od tamtego czasu, idąc chodnikiem, specjalnie podchodzę do takich osób i biorę od nich te cholerne kartki. Bo, do jasnej anielki, łączę się z tobą, biedny człowieku.

Notaebene, straciłam kompletnie telefon. W poprzedniej aktualce napisałam, że oddałam go do serwisu, ale okazało się, iż zabiłam go całkowicie. (Właśnie dostałam czkawki). Tak że pewnie niedługo będę biedna. (Jakby to cokolwiek zmieniało).

Ostatnio wypożyczyłam sobie od koleżanki wszystkie tomy Perseusza Jacksona. Przeczytałam je przez ostatnie 2 tygodnie i w sumie… Nie mam pojęcia, co sądzić o tych książkach. Myślę, że pomysł jest świetny – osadzenie greckich bogów we współczesności, bo czemu nie, ale wykonanie jest okropne. Pierwszy tom czyta się, jak… Jak… Nie wiem, Zwiadowców Johna Flanagana. Język jest prosty, fabuła jest prosta, bohaterowie są prości. Zero głębi, wszystko jest strasznie oczywiste. W ostatnim tomie od samego początku wiedziałam, jak ta książka się zakończy. Byłam naprawdę zawiedziona.
Poza tym bohaterowie są po prostu głupi. Nawet córka Ateny (bogini mądrości), Annabeth, taaaaka niby mądra, a jest idiotyczna. Boże. (Zaraz wam rypnę cytat opisu, chwila. Kij, nie mogę znaleźć).
Aktualnie zaczęłam czytać Magnusa Chase’a i w sumie go lubię bardziej od Percy’ego. Ma więcej oleju w głowie i lepszy humor. No i właśnie jestem w środku pierwszej części. Chciałabym ją skończyć, ale a) Mrina musi napisać aktualkę, b) Mrina musi zrobić qc.

Ostatnio na discordzie stworzyłam kanał o nazwie #ból_dusz, który jest miodem na moje serce. Jestem osobą, która często się wkurza (krótko, mocno, niegroźne, chyba że odjebiesz kaszanę), więc takie miejsce jest dla mnie rajem. A ostatnio nawet zaczęły tam pisać inne osoby. Teraz już wiem, jak to wygląda od drugiej strony – gdy to nie ty jesteś tym wkurzonym.
Stworzyłam też rangę, którą namiętnie rozdaję. Wkurwił Mrinę. Działa jak mute, ale można nadal pisać na ogólnym. Po stworzeniu tej roli niektórzy mnie specjalnie irytują, by ją dostać. Nie wiem, to jakieś nowe osiągnięcie?

Hmmm… Co by tu jeszcze było… A. Serafka! No tak, jestem osobiście bardzo wdzięczna Serafce za wysyłanie mi wszelkich mang, które znalazła w necie. Naprawdę, ta baba jest cudowna. (Choć czasami wysyła mi takie gówna, że głowa mała. Podobno po to, bym poczuła jej ból).

Właśnie! Mamy nowego tłumacza, XandeRa! (Tak się nazywał? Tak, tak się nazywał). Tłumaczy taleski i zajebiście go uwielbiam, bo po dojściu do nas zrobił ponad 10 rozdziałów. Kochajmy go.
I, no, ostatnio wrócił Shinzuke! Zrobił typsa talesów (dlatego tego tak dużo). Mega się cieszę, że jest z nami z powrotem, bo uwielbiam robić qc jego rozdziałów. Naprawdę. Dwa, jeden błąd (najczęściej korka, czytaj: mnie). Miód.

Taki tam obrazek odnośnie mojego cierpienia.

 

A. No i Pawwit stwierdził, że hajsy za bardzo lecą przez Kettei, a więc (być może) reader zniknie i będzie trzeba czytać na mangadex. Zmieniamy hosta, jeej.

Chce mi się spać.

 

Rozdziały:

Battle Through The Heavens 71

Battle Through The Heavens 72

Battle Through The Heavens 73

Tales of Demons and Gods 157.5

Tales of Demons and Gods 158

Tales of Demons and Gods 158.5

Tales of Demons and Gods 159

Tales of Demons and Gods 159.5

Tales of Demons and Gods 160

Tales of Demons and Gods 160.5

Uchi no Musume no Tame naraba, Ore wa Moshikashitara Maou mo Taoseru kamo Shirenai 20

Uchi no Musume no Tame naraba, Ore wa Moshikashitara Maou mo Taoseru kamo Shirenai 21

Wortenia Senki 22

 

Dziękuję Satoshiemu i Shinzuke za zrobienie prawie całej aktualki (tylko Wortenia jest Remilara). Jesteście super.

Creditsy (jak zawsze) za miesiąc i trzy dni.

A, no i co do następnej aktualki – nie dam na razie określonego nowego terminu. W piątek wyjeżdżam z kraju na dwa tygodnie, więc nie będzie ze mną kompletnie kontaktu, a w konsekwencji nie będzie miał kto popychać ludzi do roboty. Cóż, ja też mam wolne.

 

PS Boże, te aktualki to po prostu relacje o moim wkurzeniu i beznadziejności życia. Chyba można zobaczyć, że mam wyjątkowo kiepski humor.

Nooo i jest po północy.

PS2 Na końcu 160 rozdziału Talesów jest niespodzianka.

Miłego czytania i dobranoc wszystkim.

One thought on “Mój piekarnik pika co minutę (da się zabić piekarnik?).

  1. Dziękuję za aktualkę. Jeżeli utrzymanie strony jest zbyt kosztowne, to może MangaDex jest rzeczywiście jakimś wyjściem. Chociaż ja jak zobaczę na MangaDex, że są nowe rozdziały wracam czytać je na stronę.
    pozdrawiam

Dodaj komentarz