Ładowanie...

Kettei is always late. (part 1)

Dzień dobry wieczór wszystkim.

 

https://cdn.discordapp.com/attachments/422031610322485248/907847963655671808/4get95v2.jpg

 

https://cdn.discordapp.com/attachments/422031610322485248/907847998380310568/56162971_2271947269494313_4611791809595513726_n-7843357925.jpg

W końcu nadszedł ten wspaniały czas, gdy mogę walnąć tymi wszystkimi rozdziałami i mieć spokój od skanlacji chociaż na krótką chwilę. Zaczęłam studia! Jako licealistka jakoś przerażała mnie myśl o chodzeniu na uczelnie, wybieraniu starosty i radzenia sobie z dziekanatem, bo nie miałam zielonego pojęcia, jak to działa, ale mam dla was odrobinkę pocieszenia – nikt nie ma. Ci ludzie na twoim kierunku są tak samo zdenerwowani i spanikowani jak ty, tak samo nie ogarniają życia jak ty i nie wiedzą, co gdzie jest, jak ty. Mam nadzieję, że doda wam to w przyszłości trochę otuchy. A do ludzi, którzy to czytają i są już na studiach… Trzymajcie się tam. Z jakiegoś powodu myślałam, że dam sobie radę z tyloma zajęciami w ciągu dnia, ale… Moja koncentracja siada po mniej więcej godzinie. Szczególnie że niektóre zajęcia mam online i wtedy to autentycznie śpię na wykładach… Co nie jest dla mnie dobre, bo nic z nich nie pamiętam, ale, cóż, mój zwalony tryb dnia nie pomaga we wczesnym chodzeniu spać i wstawaniu.

Jako że ostatnio muszę rzeczywiście wstawać z łóżka i coś robić, to zaczęłam gotować! Tak, ja, Mrina, która przypalała co siódmą rzecz i nie umiała podejść do rozgrzanej patelni, nauczyła się gotować! Nie wiem nawet, czym dokładnie było to spowodowane. Może to, że kupowanie żarcia jest drogie, a muszę coś jeść na uniwerku. Mam jakieś specjalne uwielbienie w tortillach, ale mięso z jakiegoś powodu zawsze wychodzi mi ostre, a ja nie lubię ostrego. No ale jedzą w domu i nie narzekają, a jeszcze nie pomarli, więc zakładam, że dobre.
Przyszła Mrina tutaj, nie wierzcie w jej kłamstwa. Trzy dni po napisaniu tego spaliłam naleśnika:
(Błagam, nie patrzcie na ilość oleju).https://cdn.discordapp.com/attachments/422031610322485248/907836693225279558/IMG_20211103_232505.jpgPin on --Manga's/Manhwa's/Manhua's/Novels

Zauważył ktoś w ogóle, że zaczęliśmy robić nowy tytuł? Nazywa się The Way to Protect Female Leads Older Brother. Wybrałam go ze względu na zajebistą kreskę, mądrą główną bohaterkę i faktycznie interesującą historię. Dzięki niezwykłej miłości hiszpańskiej grupy dostaliśmy od nich clean, ale muszę przyznać, że ich cleanerów Bozia na rączkach nosi, gdyż wyczyścili nawet sfxy. A mi się nie chce tych sfxów wklejać, bo nie dość, że wyglądają głupio, to jeszcze ich dużo. Tak czy siak, zapraszam do przeczytania tej serii, jest naprawdę dobra. Dajcie jej szansę. Nawet jak nie lubisz romansu, to powinieneś ją przeczytać dla samej akcji. Osobiście najbardziejpodoba mi się kreacja bohaterów. Większość mang z przenoszeniem się do innego świata dziewczyny w ciało “głównej złej” jest bardzo frustrujące. Dlaczego? Ponieważ te dziewczyny są po prostu głupie. Nieważne, ile mają lat, zachowują się tak samo. Nastolatka czy dorosła kobieta, to nie ma znaczenia. “Zmienię moje przeznaczenie!” i robi to w najgłupszy możliwy sposób. Nie ogarniają, że jeśli one inaczej się zachowują, to historia się zmienia. Są okrutnie tępe i nie dostrzegają uczuć innych bohaterów wobec nich. Bohaterka w The Way jest za to w jakimś stopniu inteligentna. W końcu na każdym kroku życia musi oszukiwać swoją zrąbaną rodzinę. Według mnie jest największą psychopatką wśród całej ich gromadki. A dodatkowo jedną z najlepszych rzeczy jest to, że “źli bohaterowie” są naprawdę źli. A nie wredni albo niemili. Tak czy siak, istnieje niewiele manhw, które zachwyciłyby mnie w stopniu, w którym przykuło mnie The Way. Zresztą, Boniu, spójrz na tę kreskę.

W czasie wakacji udało mi się spotkać z ArcyMiśkiem. Nerwów się najadałam, ale podobało mi się. Nie był to pierwszy raz, gdy spotykałam kogoś z internetu, ale pierwszy raz to ja wybierałam się gdzieś, zazwyczaj ludzie przyjeżdżali do mnie. Dobrze się bawiłam. Miałam nawet zaszczyt spać z Misią w tym samym łóżku i zrobić jej rano na kacu jajecznicę. Polecam, 10/10.

W ogóle to ostatnio byłam u dentysty na regularny check up i okazało się, że mam problemy ze zgrzytaniem zębów podczas snu. Prawdopodobnie przyczyną jest stres, a efektem starte szkliwo, przez co zaczęły boleć mnie przednie zęby. Teraz, jak to piszę, to sobie uświadamiam, jakie to są dorosłe problemy… Jeju, normalnie pisałam o błyszczących bransoletkach w nocy, a teraz o problemach z dentystą… Starzeję się.

Przez kilka już miesięcy była duża faza na Squid Game, które można było obejrzeć na Netflixie. Oczywiście, ja także je zobaczyłam. Było całkiem spoko. Nie przywiązałam się do postaci, całość była bardzo przewidywalna. Główny bohater był najnudniejszą osobą na świecie – jedyną “ludzką”, co mnie niebywale wkurza, bo było tam ponad 400 osób. Jest miły i dobroduszny, choć na samym początku masz pokaz tego, jak bardzo zniszczyło go jego uzależnienie. Wydaje mi się jednak, iż większość postaci jest bardzo dobrze wykreowana. Łatwo jest się przywiązać do bohaterów (co mi się nie udało) i płakać nad ich martwym ciałem. Ponadto serial jest bardzo dobrze zrobiony. Ma wspaniałą scenografię. Uwielbiałam niemal każdą scenę, gdyż niemal każda z nich miała w sobie specyficzne napięcie. Nie wiem czemu, ale podczas oglądania tego serialu przypominał mi się koreański film Parasite. Miały w jakiś dziwny sposób podobną atmosferę.

Próbowałam także obejrzeć Nevertheless, ale poddałam się chyba na 4 odcinku. Nie mogłam znieść głównego bohatera. Nie obchodzi mnie dziewczyna, bo jest tak samo pusta i “zaczarowana” tym kolesiem jak co druga laska w mandze shoujo, ale ten facet… Ten facet mnie denerwował. Alarm w głowie mi bił cały czas, jak się pojawiał na ekranie (co tylko świadczy o jego boskich umiejętnościach aktorskich) i nie mogłam znieść sposobu, w jaki się nosi. Zachowywał się jak ci faceci, którzy wiedzą, że są przystojni i to wykorzystują. Zazwyczaj z takimi jak on wystarczy 10 minut porządnej rozmowy i ujawnia się ich okropna osobowość. Jak otworzenie ust bez umycia zębów, odór ten sam. Właściwie to ostatnio miałam okazję przekonać się o tym na własnej skórze…

Próbuję pomyśleć, o czym jeszcze napisać… Ale, szczerze, nie za dużo się u mnie dzieje. Cóż, przez ostatnie kilka dni jedyne, co robiłam, to mangi, ponieważ mam dużą tendencję przeceniania się i myślałam, że uda mi się zrobić 50 rozdziałów talesów w jeden dzień, co, oczywiście nie wypaliło i spędziłam 3 dni robiąc type. Jakieś 17h na to przeznaczyłam, nie wspominając tłumaczenia i korekty.

Jedną z wielu rozpaczy, jakie mnie ostatnio spotkały, jest niemożność czytania książek. Nie wiem, co się stało. Nie mam ochoty przysiąść i coś przeczytać, mimo iż przez całe moje życie połykałam książki, jak niemowlaki klocki. Mam kupione jakieś 4 nowe lektury i żadnej jeszcze nie podniosłam. To samo z anime. Myślę, że od około dwóch lat nie obejrzałam żadnego anime. Może nawet dłużej. Nie wiem, czy jest to spowodowane brakiem czasu, czy może brakiem zapału, ale efekt jest taki, że zbiera się- Och. Przypomniało mi się. Oglądnęłam kilka odcinków Jujutsu Kaisen. Głównie dlatego że był bardzo mocno promowany. Skończyłam chyba mniej więcej w połowie, bo nie chcę dojść do końca i czekać na kolejny sezon… Ponieważ każdy z nas wie, jak ta historia się skończy. Smutno. Bardzo, bardzo, bardzo smutno.
Było takie anime, które chciałam oglądnąć o nazwie… The Case Study Of Vanitas czy coś. Może się niedługo zabiorę. Może. Miałam też na liście Black Clover, ale wydaje mi się, że kiedyś czytałam od niego mangę i dlatego nie chciałam oglądać anime.
Być może ta moja niechęć została spowodowana tym, że irytuje mnie wiele klasycznych rzeczy, które używają w produkcji odcinków edytorzy. Żenuje mnie tak wiele rzeczy… I nie znoszę tak zwanego “fan service”. Do kosza z tym. Dziewczyny z masywnymi piersiami, które mają zasłonięte tylko sutki (i to ma być ZBROJA wtf) albo przypadkowo upadają i, bum, ręka faceta jakimś cudem jest na cycku. Ech… A nawet jak nie ma takiego fan service, to coś mi się nie podoba. Naiwność, głupota bohaterów, mimo że znaki są kuźwa oczywiste, ciągła “moc przyjaźni”… Może dlatego tak bardzo lubię anime Drifters? Bo jest takie totalnie bez słodyczy?
Wydaje mi się, że już od pewnego czasu nie byłam w stanie znaleźć coś, co dorównałoby moim wymaganiom. I to mnie dobija.

 

 

 

Dobra, koniec gadania. Czas na rozdziały. Nie będę się wam tłumaczyła. Cieszcie się, że jest. Wasza niewdzięczność tylko sprawia, że mam ochotę rzucić tym wszystkim w cholerę. Wiem, że wiele z was ma mi za złe, iż ciągle przekładam termin aktualki, ale, wierzcie mi, ja też mam to sobie za złe. Z nas wszystkich mi najbardziej zależy na tym, by te rozdziały wyszły. Pamiętam, jak kiedyś napisałam, że robię mangi dla satysfakcji, ale ostatnio zaczęłam się zastanawiać, czy to naprawdę jest tego warte? Za każdym razem, gdy widzę komentarz pod tytułem “To może aktualkę zróbcie w przyszłe Boże Narodzenie” moja odpowiedź brzmi NIE. Nie jest to tego warte. Nie jest to warte mojego stresu, mojego zdrowia ani mojego czasu. Tyle razy pisałam na ten temat, a i tak do nikogo to nie dociera… Jestem rozczarowana.
Nie mam nic przeciwko żartom na temat przekładania aktualek, ba, sama je robię, jak widać na początku, ale pasywno agresywne wiadomości to sobie w dupę wsadźcie.

 

Rozdziały:

Tales of Demons and Gods 250

Tales of Demons and Gods 250.5

Tales of Demons and Gods 251

Tales of Demons and Gods 251.5

Tales of Demons and Gods 252

Tales of Demons and Gods 252.5

Tales of Demons and Gods 253

Tales of Demons and Gods 253.5

Tales of Demons and Gods 254

Tales of Demons and Gods 254.5

Tales of Demons and Gods 255

Tales of Demons and Gods 255.5

Tales of Demons and Gods 256

Tales of Demons and Gods 256.5

Tales of Demons and Gods 257

Tales of Demons and Gods 257.5

Tales of Demons and Gods 258

Tales of Demons and Gods 258.5

Tales of Demons and Gods 259

Tales of Demons and Gods 259.5

Tales of Demons and Gods 260

Tales of Demons and Gods 260.5

Tales of Demons and Gods 261

Tales of Demons and Gods 261.5

Tales of Demons and Gods 262

Tales of Demons and Gods 262.5

Tales of Demons and Gods 263

Tales of Demons and Gods 263.5

Tales of Demons and Gods 264

Tales of Demons and Gods 264.5

Tales of Demons and Gods 265

Tales of Demons and Gods 265.5

Tales of Demons and Gods 266

Tales of Demons and Gods 266.5

Tales of Demons and Gods 267

Tales of Demons and Gods 267.5

Tales of Demons and Gods 268

Tales of Demons and Gods 268.5

Tales of Demons and Gods 269

Tales of Demons and Gods 269.5

Tales of Demons and Gods 270

Tales of Demons and Gods 270.5

Tales of Demons and Gods 271

Tales of Demons and Gods 271.5

Tales of Demons and Gods 272

Tales of Demons and Gods 272.5

Tales of Demons and Gods 273

Tales of Demons and Gods 273.5

Tales of Demons and Gods 274

Tales of Demons and Gods 274.5

 

 

50 rozdziałów Talesów. Resztę dostaniecie w niedzielę.

 

Mały spoiler:

https://cdn.discordapp.com/attachments/422031610322485248/907848053535436830/Yehan.jpg

 

PS: Ach, właśnie. Chciałam jeszcze powiedzieć mocne “Fuck you” do angielskich skanlacji, które losowo pomijały niektóre strony w talesach. Dzięki wam mam nowego kolegę, który umie mówić po rosyjsku, gdyż zaginiona strona była dostępna tylko w tym języku.

Ps2: I trochę spóźnione, ale wszystkiego najlepszego, Greuley.

 

 

Dobija 6 rano, więc w końcu mogę iść spać. Dobranoc.

Komentujcie, niewdzięcznicy.

 

 

11 thoughts on “Kettei is always late. (part 1)

  1. Dzięki za aktualke.
    Jeśli można zapytać to jaki kierunek wybrałaś na studiach?
    Tak zauważyłem nowy projekt i bardzo mi się on podoba.
    Squid games mnie jakoś nie zainteresowało.
    Nevertheless nie kojarzę, ale biorąc pod uwagę to że nawet ty Mrina nie dałasz rady to ja tym bardziej.
    Mrina proszę nie przemęczaj się i nie próbuj ponownie robić 50 rozdziałów w jeden dzień.
    Jujutsu Kaisen muszę się w końcu za niego zabrać.
    Księge Venitasa też mam w planach do obejrzenia.
    Black clover polecam obejrzeć anime, parę walk jest dużo lepiej zrobione, głos głównego bohatera jest denerwujący w pierwszych odcinkach ale potem się robi mniej denerwujący. Polecam black clover.
    Drifters nie kojarzę.
    Następna Aktualka może być dla mnie choćby za pół roku, nie przepracowywuj się Mrina, twoje zdrowie jest ważniejsze od aktualki, ale też proszę nie zamykaj grupy.
    Miłych snów Mrina.

  2. O rety. Miałem to samo jeśli chodzi o anime. Ile można ciągle tego samego? Głupi bohaterowie, którzy nie zwracają uwagi na uczucia innych obu nie dopuszczają tego do siebie. No po prostu debile. Albo następny Isekai z haremem, mocą przyjaźni.
    Polubiłem Jujutsu ze względu na kreskę anime oraz sceny walki. Niektórzy też tam umierają chociaż zobaczyłbym chętnie śmierć drugoplanowrj postaci. Nie wiem jak się skończy ale patrząc po Twoim wpisie to pewnie poumierają.

Dodaj komentarz