Ładowanie...

AkTU o 3;30

Dobry wieczór wszystkim! Od ostatniej aktualki minęły ze dwa miesiące, a to dość długi okres czasu. I nie, nie będzie przez to więcej rozdziałów, jesteśmy leniami. Dałam grupie rozkazy i znikłam na dwa tygodnie, po czym, jak wróciłam, okazało się, że… Kilka osób wykonało swoje obowiązki.
No więc tak, możemy się kłócić, kto jest najbardziej leniwą grupą w Polszy.

Szczerze rzecz ujmując, nic się u mnie nie dzieje. Oglądam seriale, śpię, jem i sprzątam po kocie, bo gnojek uwielbia srać do prysznica. I zwalać kwiatki. I rzygać pod stołem. Taaak… Nie polecam.
Mogę się pochwalić, że w jeden dzień obejrzałam dwa sezony Domu z Papieru. Całkiem mi się podobało.
Skończyłam serię Sary J. Maas Szklany Tron. O, i na ten temat mogę się rozpisać.

Nie wiem, kto to czytał, a kto nie, ale, podsumowując, Szklany Tron ssie. Mocno. Główna bohaterka w pierwszej części (albowiem pomijam 4 historie o przeszłości Cealeny <- tak, to główna bohaterka ) jest głupia, arogancka i… głupia. To powinno wystarczyć. Głębia postaci leży, dialogi są prymitywne, a opisy przypominają firanki mojej babci – krótkie, nędzne, generalnie brak słów (babuniu, ja wiem, że tego nie przeczytasz, ale nie obrażaj się).
Druga książka to… Nie wiem, co o niej sądzić. Cealena jest naiwna, romans między… Zostawmy to. Ale romans jest głupi, nędzny, ale potrzebny do złamania serca, bo wszystko, co się dzieje w drugiej części, to wstęp do trzeciej.
W trzeciej części za to pojawia się Manon (uwielbiam tę babę) i w końcu prawdziwy facet Cealeny. Ale, tak, trzecia część to melodramatyzm po całości. Jak byłam młodsza, to płakałam nad tą książką (albowiem jestem z Sarah od pierwszej części), a teraz, jak ją przeczytałam… Nie. Nope. Zero uczuć. No, pomijając oczywiście to, jak w tej książce kulturalnie zjebano Chaola.
Czwarta część, moim (nie)skromnym zdaniem, jest cudowna. Najlepsza z wszystkich. Mimo masakryczności (to słowo istnieje) Chaola, Cealena jest cudowna, wszystkie postacie są miodzio, fabuła jest supcio i Sarah się rozwinęła z pisania.
Piąta księga… Przy niej płakałam na końcu, muszę się przyznać. Maas wyjaśniła mniej więcej wszystko, a ja rykłam na koniec. Taaak, końcówka piątej części jest najpiękniejsza.
Następnie jest Wieża Świtu, która ma całkowicie inną okładkę niż reszta książek. Opowiada o dziejach Chaola i Nesryn, które dzieją się w tym samym czasie co piąta część. I szczerze? To najgorsza książka z serii. Przy Chaolu kisnę. Jak w pierwszej jest najlepiej zrobioną postacią, tak na samym końcu (a już w szczególności we Wieży Świtu) jest najgorszą.
Ostatnia książka została podzielona na dwa (jak w Harrym Potterze), która ani nie była dobra, ani zła. Uwielbiam tam Doriana, który stał się super OP. Byłam jednocześnie rozczarowana i usatysfakcjonowana załatwieniem sprawy z bogami, a Maeve była prawilną suką do końca, co było piękne. Podobało mi się też to, że głównego wroga nie pokonała główna bohaterka. Okej, koniec spojlerów.
Podsumowując, dalej będę uważać, że jest to romans z fantasy, a nie fantasy z romans. Cealena przez cztery książki (licząc opowiadnia) miała 4 różnych facetów. Dorian i Chaol to samo. No błagam, bez przesady. To nie było konieczne. Tak samo jak wstawianie kawałka drugiej serii Sary – Dworów – do ostatniej części. Naciągane. Głupie. Nielogiczne.
3.5/10.

No i Magnusa Chase’a skończyłam. I w sumie nie jest tak fajny, jak myślałam, że będzie. Cóż, zawód za zawodem, trudno mi dogodzić.

Co tam jeszcze było… Nic nie spaliłam, gotując, dzięki Bogu. Mogę jeszcze na mangi ponarzekać.

No więc, jak zapewne większość osób, które mnie zna, wie, nienawidzę głupich bohaterek. Haremów też nie znoszę, dlatego tak bardzo boli mnie Exte. Najgorszy jest ten obraz bezsilnej, naiwnej i pseudo dobrej bohaterki, która pojawia się wszędzie, jest piękna, choć tego nie przyznaje i nazywa siebie brzydką, po czym do zmiany swego życia (jak jest najczęściej w romansach) potrzebuje faceta. Nie jestem jakoś specjalnie zagorzałą feministką, co udowadnia to, że jak facetowi dziewczyna zmienia życie – to też mi się nie podoba. Lubię silnych bohaterów, nawet jeśli jest słaby, to mi chodzi o psychikę, o umiejętność odmowy (czego faceci w haremach NIE posiadają) oraz jakiegokolwiek zalążka charakteru.
Pomijając oczywiście to, jak bardzo powtarzalne są motywy w mangach. Jest dobry, sprzedający się pomysł? Zróbmy 17.000 kopii tego cholerstwa. Dobrym przykładem są te cholerne chińskie romanse, które są najgorszymi romansami do przeczytania. Wszystkie bohaterki są głupie, naiwne i bezsilne, a główny bohater to arogancki gnojek, którego postawiłabym jako pierwszego w kolejce do odstrzelenia. Choć w sumie cała wuxia jest zwalona. “Jak śmiesz” i “dam ci lekcję” to dwie najpopularniejsze frazy w tych mangach. No i oczywiście zostaje jeszcze to, że ludzie w tych mangach nie mają dosłownie żadnego instynktu samozachowawczego. Wszyscy są aroganccy. Dosłownie wszyscy. W sumie to Btth jest jedną z tych lepszych wuxi, to mogę zaświadczyć.
Jakbym chciała napisać wszystko, co sądzę o mangach, to by zajęło to naprawdę dużo miejsca, więc na razie tyle wystarczy.

Pawwit mówi, że reader będzie działał do 18 sierpnia. Jeśli do tego czasu nie ogarnie nowego, to możliwe, że zostanie przedłużony. Prawdopodobnie będziemy robili coś z mangądex. Pawwit mi to tłumaczył, ale nie ogarniam jego programistycznego języka, mimo że uprościł go dla mnie jak się da.
Wspomniał też, że, jak chcecie coś wpłacić na kettei, to możecie mu to przelać na konto.
Pawwit: Okej, tutaj notatka – jak na razie będziemy rezygnować z czytnika u nas na stronie lokalnie, wszystkie odnośniki ze strony przejdą na mangadex. Jeśli natomiast chodzi o to co będziemy robić w przyszłości to osobny czytnik bazujący na danych z mangadexa.

Mamy dwóch nowych! Kuromi – tłumaczka i Łukasz – cleaner. Dajcie mi typesettera! Generalnie to jak dacie mi typesettera, to będzie więcej rozdziałów. Naprawdę.

Razem z Szymkiem siedzimy na głosowym dobre 7 godzin, robiąc qc i type. Całkiem ciekawe przeżycie, szczególnie że się głównie wyzywaliśmy. Specjalnie mnie irytował, wiecie jak? Robiąc korka, piszę w nawiasach, co myślę o mojej mandze. Nie w każdej mandze, nie w każdym rozdziale. Tak czy siak, Szymika to denerwuje (co mi, oczywiście, sprawia wielką przyjemność), więc facet zrobił to:

Tia. Piękne, jestem z ciebie dumna. Oczywiście, jest to usunięte.
W pewnym momencie też szukałam mema do aktu i (no pewnie) jako że rozmawiałam z Szymikiem, to jest on o nim. Pewnie tylko my go zrozumiemy, choć chodzi w nim po prostu o to, że on mi tak odpowiada za każdym, kurna, razem.

Moja twórczość:

Twórczość Szymika:

 

No. Wszyscy jesteśmy dumni.

Ostatnio stwierdzam, że cierpię, robiąc Lv999. Po konfrontacji z głównym złym robią z tego straszną kaszanę. Zbieranie pieniędzy, ludzi, zdrajczyni, masakra. No i tajemnica wieśniaka odkryta! (Nie pamiętam, jak się nazywa główny bohater xD). Straszna nuda, teoretycznie budowanie napięcia, ale nie w moim stylu. To tak samo jak ten złowieszczy uśmieszek kogoś, kto podaje się za przyjaciela głównego bohatera, na samym końcu rozdziału. Walić takie budowanie napięcia xD.

Co tam jeszcze było… A. Kiro zrobił wstawkę w Tueee. N/T to Notatka Tłumacza, N/K Notatka Korektora, N/E Notatka Edytora i N/Q Notatka QC. A byli to: Kerkun (tłumacz), Mrina (korek), Kirohead (edycja), Mrina (QC).

Serio, zalegamy z creditsami o kilka aktualek xD

Dobra, koniec gadania.

Rozdziały:

Battle Through The Heaven 74

Battle Through The Heaven 75

Battle Through The Heaven 76 (Dorobek Satoshiego)

Exterminator 12

Kono Yuusha ga Ore Tueee Kuse ni Shinchou Sugiru 3 (dorobek Kiro)

Kumo desu ga, Nani ka 11.2

Legend 15

Legend 16

Lv999 17 (świętujmy, dorobek Szymika)

Tales of Demons and Gods 161

Tales of Demons and Gods 161.5

Tales of Demons and Gods 162

Tales of Demons and Gods 162.5

Tales of Demons and Gods 163

Uchi no Musume no Tame naraba , Ore wa Moshikashitara Maou mo Taoseru kamo Shirenai 22

 

Typesetterowie mi umarli. Dwaj. Nie wiem na ile…

No i pewnie mnie zabijecie, bo walka w Btth między Na Lan a głównym bohaterem kończy się w 77 xD

Miłego czytania.

Mem zrobiony, gdy mi się nudziło, czekając na robiącego talesy Szymika.

PS. Informacja – nie będziemy robili 17.5 rozdziału Lv999, albowiem to jakiś dziwny zlepek poprzednich rozdziałów zrobionych przez anglików, którego nie było w oryginale. Więc olejemy to i pójdziemy do 18.

PS2. Jakby się ktoś zastanawiał, dlaczego tak późno jest aktualka – mieliśmy 11 rozdziałów, po czym z Szymikiem zrobiliśmy w środku nocy jeszcze 5 talesów xD

 

PSzymik: Czuję się wykorzystany, mało asertywny i wyruchany na chaptery. Miał być jeden chapter legend, a zrobiło się, kurwa, 7.

Btw, Szymik nie umie liczyć, bo 2 legend + 1 lv999 + 5 talesów = 8 chapterów.

3 thoughts on “AkTU o 3;30

  1. Późno bo późno, ale na robtę nic nie poradzę.
    Dziękuję ślicznie za nowe rozdziały. 🙂 A także za napisanie tej aktualki.
    Wiem, ze się nie rozpisałam, ale brak mi weny. 🙁

Dodaj komentarz